czwartek, 2 listopada 2017

kosmiczne macki świetlistej dominacji... choć lepiej nie.

Ktoś, kogo uważałam za niezdolnego do tak głębokich myśli, uświadomił mi niedawno, że coś jest ze mną nie tak. Generalnie to mam tego świadomość i często słyszę, że jestem dziwna, ale to stwierdzenie nie dotyczyło wypaczonego poczucia humoru lub nietypowych światopoglądów. Chodziło raczej o to, że kiedy oddajesz komuś całego siebie, poświęcasz dla niego wszystko (najbliższych, czas, marzenia, pieniądze i niemal dosłownie wszystko inne), a on to Twoje wszystko zagarnia, nie szanuje niszczy i w zasadzie wcale mu to nie przeszkadza, to potem jak już dojdziesz do jakże genialnego wniosku, że Pan Największy Dupek Świata nie jest Ciebie wart, masz prawo być cholernym egoistą. Ktoś ma Cię w dupie? Miej w dupie wszystkich! Nawet nie zauważyłam, że mam takie podejście do ludzi, ale... Ludzie to pewnie zauważyli. Przynajmniej ci, którzy się do mnie mimo wszystko zbliżyli. Jest mi trochę przykro z tego powodu, ale tak w zasadzie, to raczej nadal mam to w dupie i tu zaczyna się mój problem. Zawsze sądziłam, że jestem obdarzona dużą empatią, ale ostatnio to przemyślałam i... łał! Tak jakbym udawała przed innymi, że mnie obchodzą oni i ich problemy. Czas leczy rany, więc może wyleczy i to, że odcinam się od świata i skupiam na sobie. Zawsze poniekąd lubiłam takie ucieczki, ale teraz mam czasem wrażenie, że jednak coś przez to tracę.

A kto mi to wszystko uświadomił? Ha ha! To dopiero nienormalna, niemoralna, zagmatwana i głupia historia, która jednakowoż sprawia mi dużo przyjemności. Złej, zakazanej, cholernie popieprzonej przyjemności. Czy życie musi być normalne? Można mieć swój mały, mroczny sekret... Mam go wszak pod kontrolą i są momenty, że mam przez niego cudownie wkurzające motylki w brzuchu, wyrzuty sumienia, ściśnięte z tęsknoty serce i drżące ze złości na Niego ręce. Walczę sama ze sobą i miejmy nadzieję, że można wygrać przegrywając lub przegrać wygrywając... O ile w tej sytuacji jakaś wygrana w ogóle wchodzi w grę.

W dążeniu do odbudowy swojego świata, a może i nawet to jego konstrukcji od podstaw, nie można być idealnym. Trochę krzywe też jest proste.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz