sobota, 8 listopada 2014

Już za późno?

Idę do domu późnym wieczorem (około 19, ale jest już ciemno jak w d…) drogę oświetla mi jedynie światło księżyca, który akurat jest w pełni. Wszystko dookoła spowija dość gęsta mgła, w powietrzu czuć chłód. Dookoła nie ma żywej duszy, nie licząc szczekających w oddali psów. Jestem już niedaleko domu i tak się składa, że muszę teraz przejść przez cudzą posesję w środku lasu, mijając przy tym opuszczony dom. Dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy w końcu zaczynam dostrzegać mój dom, widzę, że nie świeci się w nim żadne światło, co jest wręcz niespotykane o tej porze.

Cholera! Że też mi się chce w ogóle wracać do domu! Czułam się jak bohaterka horroru. Tylko czekałam aż z zarośli wyskoczy na mnie wilk/zmutowany wilk/morderca/zmutowany morderca/wampir/wampir morderca/zmutowana hybryda wilka z morderczym wilkołakiem...


A co poza tym u mnie? Mam takie niejasne wrażenie, że każdy kto jest dla mnie miły, ma w tym jakieś ukryte intencje… aż odechciewa mi się ruszać z domu. Bo i po co? Liczba seriali online jest praktycznie nieograniczona! No i ta cholerna małomiasteczkowość. Lepiej by mi było nie ruszać się z pomorskiej stolicy wszelkiego ćpuństwa.

No i: BARDZO CHCIAŁABYM MIEĆ WIĘCEJ CZASU DLA SIEBIE I INNYCH (a zwłaszcza dla takiego jednego innego, który mam nadzieję, jeszcze mnie pamięta).







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz