Wybuduję sobie słitaśny domek dla lalek, do którego potem wpełznę jako malutki, niegodziwy i nieszczęsny pająk. Kiedy już pochowam pod różową podłogą z plastiku wszystkie ciała, będę mogła rozwinąć skrzydła i spróbować odlecieć. Spróbuję dosięgnąć gwiazd i odzyskać swoją duszę. Krew może zalać cały domek i skapywać z moich szponów, ale kiedy po mnie przyjdą, nie przyznam się. Nigdy już przed nikim nie uklęknę i będę jedynie nawiedzać domek dla lalek.
- i nieważne, że w Tesco sprzedają odświeżacze do samochodów o zapachu śmierci - Nieważne. Nieważne.
- że księża krytykują cię za sposób życia, kiedy pierwszy raz widzą cię na oczy - Nieważne. Nieważne.
- że genialna literatura nie jest tłumaczona na polski z powodu głupoty i braku tolerancji (co na jedno wychodzi) - Nieważne. Nieważne.
- że wciąż wyciągam ręce spod zwału gruzu, ale większe szanse, że ktoś mi je obetnie, niż mi pomoże - Nieważne. Nieważne.
Bo i tak za cholerę nie wsiadam do tego DeLoreana.
Ale do prawdziwego bym wsiadła!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz